Banki nie marnują tego kryzysu

W pandemii konto zakładane przy pomocy selfie przestało być rynkową sensacją. Jest standardem, który zostanie z nami na dłużej. Podobnie jak normą stał się fakt, że bankierzy luzują krawaty i chętnie korzystają z rozwiązań podsuwanych im przez zwinne fintechy.

Jeśli popatrzeć tylko na topniejące zyski banków to można śmiało powiedzieć, że tak źle w branży nie było co najmniej od dekady. Jeśli jednak popatrzeć przez pryzmat tego, jak instytucje finansowe reagują na koronakryzys, to pojawia się mocny powiew optymizmu. Nie brakuje bowiem dowodów na to, że wybuch epidemii, zamiast sparaliżować operacje czołowych banków, dał im dodatkowy impuls do inwestycji w technologie. A to – zdaniem ekspertów – będzie dla nich najlepszą, najwyżej oprocentowaną lokatą na kolejne kwartały i lata, gdy hossa powróci. W końcu obecne zmiany nierzadko minimalizują koszty zwiększając jednocześnie dostępność bankowych usług.

– W branży mawia się – parafrazując Churchilla – że szkoda nie wykorzystać tak pięknego kryzysu. Takie podejście może być punktem wyjścia do zrozumienia, dlaczego banki radzą sobie dobrze w czasach lockdownów – ocenia Tomasz Owczarek, dyrektor ds. strategii i sprzedaży w Mastercard Europe.

Zdjęcie w standardzie

To właśnie elastyczność branży finansowej w czasach pandemii będzie jednym z wiodących tematów nadchodzącego Impact finance’20, gdzie oprócz Tomasza Owczarka zobaczymy m.in. Giacomo Volpi’ego, jednego z liderów bułgarskiego UniCredit Bulbanku. Ten menedżer podkreśla, że to właśnie w 2020 r. złotym standardem na rynku stało się pozyskiwanie i dołączanie klientów bez bezpośredniego spotkania z pracownikiem banku.

– Zakładanie konta na selfie okazało się możliwe i bardzo oczekiwane przez konsumentów. Weryfikacja trwa chwilę i nie budzi nieufności po żadnej ze stron. Takie rozwiązania zostaną już z nami na zawsze – oceniają eksperci z banku Giacomo Volpi’ego.

Dość powiedzieć, że tylko w Polsce, we wrześniu konto zakładane na selfie, zapowiadane niegdyś jako ostrożnie wprowadzana nowość na 2020 r. było już standardem w aż 8 bankach w Polsce. W Pekao SA zdalnie zakładanych jest już niemal 40 proc. rachunków, a niektóre z banków, na podstawie selfie i cyfrowego porównania go z fotografią w dowodzie osobistym, udzielają już nawet pożyczek.

Wielcy łakną małych

Tomasz Owczarek wskazuje, że banki wygrywają swoją przyszłość także tym, że w pandemii stały się zdecydowanie bardziej wyczulone na oczekiwania i problemy swoich klientów. Elastyczność i sprawność instytucji finansowych budzą respekt innych branż, tak było choćby w przypadku przygotowania systemów banków pod współpracę z rządowymi rozwiązaniami przy rozdzielaniu środków z tarczy antykryzysowej Polskiego Funduszu Rozwoju.

– Otwarta bankowość z przytupem wchodzi na scenę, a jednym z jej elementów jest współpraca z fintechami – podkreślają eksperci, wskazując na liczne przykłady intensywnej współpracy ze startupami w obszarze np. bezpieczeństwa.

Tu triumfy święci np. Silent Eight (jego twórca też będzie również obecny na Impact finance’20), mający swoje korzenie w Polsce, a pomagający bankom z całego świata walczyć z wyłudzeniami i praniem brudnych pieniędzy. Na Impact finance’20 pojawi się również m.in. Ferenc Bole, szef technologii w OTP Banku. To jeden z największych węgierskich banków, zyskujący rozgłos po tym, jak ogłosił, że od października za jego „konto na selfie” odpowiada FintechOS, gorący rumuńsko-brytyjski startup. Prezes OTP zapowiedział wówczas wprost: od teraz za cyfryzację jego banku w równym stopniu odpowiada również fintech.

Add a Comment